„Mistrzyni Wu Dang”, „Klasztor Shaolin”, „Wielki szef”, „Pijany mistrz”, „Legenda pijanego mistrza”, „Wściekłe pięści”, „36 komnata Shaolin”… i na tym mógłbym właściwie skończyć dzisiejszy wstęp. Obawiam się jednak, że nie wszyscy pamiętają czasy, kiedy za kasetę VHS z tymi filmami dałoby się wiele.
Klasztor Shaolin (chin. Shaolin si – świątynia w młodym lesie) został wybudowany ok. 495 roku dla mistrza buddyjskiego Bhadry. Pod zarządem 28. patriarchy buddyjskiego (ok. 525 roku) klasztor stał się akademią treningową. Intensywna praca fizyczna oraz kształtowanie charakteru i wzmacnianie ducha, pozwalały wszystkim mnichom na maksymalne kontrolowanie ciała. Dzięki temu mnisi-wojownicy z Shaolin byli i są niezwykle odporni na mróz, upał, zadawane im uderzenia i ból. I tym właśnie jest kung-fu: oznacza osiągnięcie czegoś przez ciężką i wytrwałą pracę
Dzisiaj w pobliżu świątyni Shaolin działa ponad 80 szkół kung-fu, w których ciało i ducha kształci blisko 50 tys. adeptów. (27 fotografii)
Kung-fu prosto z Shaolin
- 18 listopad 2009
- W kategorii: Lifestyle
- Tagi: klasztor, kung-fu, mnisi, shaolin, Sport, sztuki walki
- 17 komentarzy





















